Powrót

Robin Hawdon

WIECZÓR KAWALERSKI

"„Gdy po upojnym wieczorze kawalerskim przyszły pan młody obudzi się w łóżku z obcą dziewczyną, zaczyna się lawina komicznych pomyłek z niespodziewanym zakończeniem...”

Świetna, intrygująca i błyskotliwa sztuka angielskiego autora i aktora. Współczesna farsa erotyczna iskrząca dowcipem sytuacji, napisana ze znakomitym wyczuciem prawideł sceny. Dowód? Amerykanie wykupili już prawa do realizacji filmu! Chcą mieć doskonałą zabawę w stylu „Cztery wesela i pogrzeb”!
Ale zanim „Wieczór kawalerski” zdobędzie Hollywood zapraszamy do obejrzenia inscenizacji Janusza Szydłowskiego na Scenie Pod Ratuszem z udziałem najmłodszych aktorów Teatru Ludowego. Zaskoczą Państwa wdziękiem i brawurą wykonania! W scenografii Anny Sekuły jak zwykle uroda wnętrza, finezja kostiumu oraz wysmakowane piękno każdego detalu. Gwarantujemy wspaniałą rozrywkę.

Z programu:
Anna Wołek „Wieczór kawalerski” – farsa w swym najlepszym wydaniu

Utwory o błahych konfliktach posługujące się niemal wyłącznie komizmem sytuacyjnym i błazeńskimi przejaskrawieniami, pełne nieprawdopodobnych zawikłań i zbiegów okoliczności, a przy tym utrzymane w zawrotnym tempie – to jeden z najbardziej ulubionych gatunków scenicznych w Wielkiej Brytanii.
Brytyjczycy nie wyobrażają sobie Bożego Narodzenia bez tzw. pantomimy – czyli farsowego spektaklu, którego fabuła oparta jest na komedii omyłek i przebieranek. Farsy od dawna goszczą niepodzielnie na londyńskim West Endzie. Ten gatunek teatru jest zresztą na Wyspach uważany za znacznie trudniejszy i wymagający o wiele większych aktorskich umiejętności, niż czysty dramat. Dość powiedzieć, że aktorzy komediowi czy farsowi są wprost uwielbiani przez brytyjską publiczność, a ci najlepsi mają nawet swoje fun-kluby. Rozrywkowe programy telewizyjne – jeśli oparte na farsowym schemacie – są kilkakrotnie powtarzane. Zresztą docierają i do Polski, jak choćby typowe dla tego gatunku seriale „Hotel Zacisze”, „Benny Hill”, czy seria tzw. „Monthy Pyton” – absurdalnych filmów fabularnych. Anglików to śmieszy i, jak się okazuje, zyskuje popularność również poza wyspą.
Z tej właśnie tradycji wywodzi się także najnowsza sztuka Robina Hawdona – „Wieczór kawalerski”. Jej akcja wydaje się zupełnie absurdalna, zbiegi okoliczności wręcz nieprawdopodobne, tak jak i przebieranki. Wszystko dąży w końcu do logicznego finału każdej ze scen.
Fabuła sztuki jest niezwykle prosta – zresztą oparta na tradycji angielskiej, gdzie do dziś kultywuje się huczne wieczory kawalerskie i panieńskie. Tak więc po upojnym wieczorze kawalerskim, w dzień swego ślubu, Pan Młody budzi się w łóżku z inną kobietą niż narzeczona. Od tej chwili zaczynają się przebieranki i slapstikowe spiętrzenia zdarzeń, zdążające do wielce zaskakującego happy endu.


czas trwania: 1 godz. 50 min. (jedna przerwa)
premiera: 1998-11-27
przekład: Elżbieta Woźniak
reżyseria: Janusz Szydłowski scenografia: Anna Sekuła

Obsada:
Marry: Katarzyna Zielińska/ Patrycja Durska
Bill: Andrzej Deskur
Tom: Tadeusz P. Łomnicki
Judy: Katarzyna Tlałka/ Magdalena Nieć
Julie: Marta Bizoń/ Małgorzata Kochan
Daphne: Krystyna Podleska (gosc)
Dupont: Dariusz Gnatowski (gosc)/ Krzysztof Gadacz (gosc)/Piotr Beluch